sobota, 2 maja 2015

Studium przydrzewne.

     Swego czasu zachwyciłam się hubami. (Dla wyjaśnienia - dla mnie hubą jest wszystko, co nie rośnie ze ściółki ;-)). Więc teraz może studium w hubach. Macie pojęcie, że one są tak niezwykle różnorodne?
I nie, nie gniewam się na nie za to, że pasożytują - one po prostu wykorzystują to, co jest im dane. Też bym. I zachwyca mnie, jak niesamowite formy potrafią przybierać, mienić się kolorami i fakturą.




  































  







Dla jasności - grzybki rosnące w wilgotnych warunkach na pieńkach to dla mnie też huby, wszystko huby, czymkolwiek one naprawdę są :-D.  Wyglądają jak (ludzkie, o ile się orientuję w ludzkich wnętrznościach) jak mózg, jelita lub zgoła pęcherzyki płucne. A jakie kolorowości!










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz