... smutne pieśni gra... Dalej tam było o karabinach, więc pominę, aczkolwiek deszcz, i to smutny, rzeczywiście pada. Dzisiaj taki dzień, że nie ma w nim nic, ale to NIC ładnego - nawet chmurek czy nieba. Organicznie potrzebuję zawieszać oko na czymś ładnym, pięknym, estetycznym - a tu guza. No nic, zatem remontuję.
I remontuję.
Właśnie, pasjami lubię szpachlować gładzią. Z dziką rozkoszą więc szpachluję od rana, drobny tylko szkopuł w tym, że nie umiem. Ale Nieoceniony Brat nierozważnie zostawił mi pięciolitrowy kubełek szpachli, więc dzikorozkosznie i z wiatrem we włosiu biegam po mieszkaniu i, ofkoz, szpachluję. A że mój blok jest już omałoco zabytkiem, to i szpachlować mogę wewnątrz mojego lokum w zasadzie wszystko. Drobna uwaga - ścian szpachlą jednakowoż nie naprostuję, a to tylko dlatego, że się ona w za dużej ilości zlewa, nie dlatego, że nie umiem. To też, ale jakby na drugim planie. Więc wyszpachlowałam podłogę i czekam, aż będzie przebieżna.
No więc co tam?... A, pada, prawda. Wygrzebałam więc moje deszczowe zdjęcia, z całkiem innej epoki - bo robione przy starutkim, niezamieszkanym domu, którego już nie ma (za to jest parking Netto), w lecie, którego też już dawno nie ma i przeze mnie w całkiem innym bycie. Cóż, wszystko to było dobre, więc rzecz jasna szybko się skończyło.









Ty zamiast szpachlowac odezwij się do mnie, tak? Chyba że Ci gg zaszpachlowało się na jament.
OdpowiedzUsuńZdjęcia jak zwykle. Chyba z zazdrości przestanę tu wchodzić.
A ja będę wchodzić i zgrzytać zazdrośnie zębami. Nie miałam Krystallo pojęcia, że prowadzisz bloga.
OdpowiedzUsuńJa też nie miałam pojęcia, Yrsullo, do niedawna. :-D
OdpowiedzUsuńI nie zgrzytaj, Miszczyni Kocich Zdjęć, zgrzytając nie ustabilizujesz aparatu. :-)
Widzę, że zaczęłaś w 2009. A mnie rok przerwy wypomniałaś
OdpowiedzUsuńOj, usiłowałam dać znać, że znacząco ruszam brewkami, ale mi to wycięło, bom się złym nawiasem posłużyła.
UsuńWypominałam, bo tak. Ty już wiedziałaś, jak ma być, natomiast ja w 2009 tylko pozazdrościłam Kawie, ale na tym się skończyło.
UsuńZa to teraz Kawa Tobie zazdraszcza.
OdpowiedzUsuńYrsullo, no właśnie, miałam się pytać, gdzie Twój blog, bo go zgubiłam . A topinambur jutro, bo nie dostałam tymianku.