Chodziłam tam często, jednak o wschodzie słońca była najpiękniejsza, otulała sobą jak przewiewnym, ciepłym kokonem, utkanym z trawy, łąkowych kwiatów, motyli i innych fruwaczy.
A propos fruwaczy - niezmiennie fascynuje mnie, jak bogate życie istnieje i toczy się na każdym piętrze leśnej czy łąkowej rzeczywistości. Wystarczy tylko usiąść i się uważnie rozejrzeć. Jako maniaczka makro wypatruję tych najmniejszych przedstawicieli - a potem widząc to, czego moje niedoskonałe oko nie jest w stanie dojrzeć, zachwycam się doskonałością ich budowy, ubarwienia, wyrazem oczu, pięknem czułków.. Świat Natury doprawdy jest fascynujący i niesamowity. Swoiście piękne są nawet nielubiane przeze mnie skuli smrodku zieleniaki odoraki, pluskwiaki (kto wymyślił taką nazwę?!) czy muchy. Piękne są też mrówki (chociaż na tych zdjęciach zabierają się do kęsim kęsim mszyc, cóż, trudno, mszyc nie lubię, chociaż niewykluczone, że gdybym miała lepsze makro i spojrzała im w oczy, to też uznałabym za swoiście piękne. Oczy motyli na ten przykład urodą często przebijają urok ich skrzydeł).


















.jpg)
















Nic nie powiem, albowiem szczęka mi opadła do samej ziemi i nie chce wrócić na miejsce.
OdpowiedzUsuńNic tylko te oczy motyli Cię zahipnotyzowały, mówiłam.
OdpowiedzUsuńAle ten, podeprzyj jakoś szczękę, bo futrzaste mogą się tam w trymiga zalęgnąć.
Jużem się podniosła z szoku. Ale z trudem, muszę przyznać.
OdpowiedzUsuńWOW - SHADOW THEATRE
OdpowiedzUsuńhttps://4.bp.blogspot.com/-Ir6bPSR5gac/VHiNDeOi8CI/AAAAAAAAA4I/-L9HNIg6tNg/s1600/P61938155mn.jpg
https://i.ytimg.com/vi/x1r9qNVqSrk/hqdefault.jpg